Moje 45 lat - wiek słuszny, niemal zaawansowany i wskazujący na to, że posiadam życiową wiedzę oraz doświadczenie, które predestynują mnie do wysnuwania słusznych wniosków, analizowania, i ewentualnie, doradzania. Jednak, jak się okazuje, zwiększająca się liczba lat, siwych włosów na głowie i zmarszczek na twarzy wcale nie chroni przed czymś, z czego, wydawałoby się, dawno już się wyrosło. Zadziwienie, zdziwienie, zaskoczenie, zdumienie, osłupienie i konsternacja. Tego już się w moim życiu nie spodziewałam. Dopuszczałam, oczywiście, możliwość zdumienia się nad pewnymi aspektami rzeczywistości, ale raczej w znaczeniu zachwycenia się, zafascynowania i pozostania w stanie upojenia emocjonalnego o pozytywnym wydźwięku, ale, żeby popaść w zaskoczenie, które pozostawia dyskomfort psychiczny i burzy, kruche bo kruche, ale zawsze jakieś, podstawy dotychczasowego sposobu myślenia, interpretowania świata i porządku wszechrzeczy ustalonego przez pokolenia? Nie. Nie spodziewałam się. ...
Tego dnia nie zapomnę nigdy. I o tej porze roku, już zawsze będę wracać do momentu, w którym zmieniło się wszystko. Nie wymarzę wspomnień, chociaż o wielu rzeczach chciałabym zapomnieć. Nie odetnę się od tego, co było, bo to część mnie... I pamiętam każdego dnia o wielkiej miłości, której dane mi było doświadczyć, o miłości, której nic ani nikt nie zastąpi. *** wszystko mija tylko ta tęsknota wraca nieproszona toczy się łzą po policzku wyziera z wyblakłego dnia oprósza szarością wschód słońca jestem tu nadal bez ciebie niczym ptak śniący o nieboskłonie niczym ptak w klatce *** szukam ciebie zadzieram głowę podnoszę wzrok ku niebu krzykiem wołam do ciebie gdzie jesteś dlaczego słyszę tylko ciszę chcę cię czuć przy sobie potrzebuję twojego ramienia niech odgrodzi mnie od pustki mego serca czy spoglądasz na moją nieudolną próbę trwania nie słyszę nie czuję nie widzę ciebie nie chcę żeby nie było niczego *** nie znam zaklęcia które mogłoby zawrócić czas nie mam mocy ...